Zmiany wielkie. Praca, mieszkanie i oczywiscie status. Jeszcze tylko 5 tygodni w Stolicy.. a może AŻ.. slow brak by to wszystko opisac.
poniedziałek, 2 lipca 2012
piątek, 15 czerwca 2012
Schody.
Pierwszy spadek formy, spotkanie z rzeczywistością i "urokami" zwiazku na odległość. Ciężko będzie...
Walka o powrót rozpoczęta.
wtorek, 12 czerwca 2012
Czekać warto
Czasami wydaje się nam, że tego jedynego musimy szukać gdzieś hen daleko... jednak nie. Od pół roku był w obok, co prawda tylko platonicznie ale wieź się zaciskała, aż zacisnęła się na dobre. Niby tylko 2 tygodnie, a ja sie czuje jakby to na miesiace mozna bylo liczyć.
Szczęśliwa jestem..
poniedziałek, 7 maja 2012
Stąpam po kruchym lodzie.
Może to przyzwyczajenie? Ale może nie tylko... pojawiły się wątpliwości, a to nie jest dobry znak.
niedziela, 6 maja 2012
Bilans zysków i strat.
Majówka za mną. Niby długi tydzień, a wcale taki długi nie był. Ale jestem bogatsza o 2 pary spodni, 2 bluzki, torbe marynarska i sandały. Do lasu nie dotarlam, pierscionka nie dostalam, browar na ogródkach wypiłam, w deszczu pobiegałam, gruz przerzuciłam, trawe wyplewiłam(to nic, ze już wyrosła następna), miare na sukienkę zostawiłam i co najważniejsze... 3,5 strony mgr zapisane!
Weekend uznaję za spokojny, ale bardzo udany.. bo w domu.
Czas wracać do codzienności.
sobota, 5 maja 2012
Weno przyjdź!
Usiłuję pisać, ale weny brak. Na razie przepisywanie książek... z niewielkim wkładem własnym. Cieżki żywot studenta.
sobota, 14 kwietnia 2012
Równia pochyła
A: z Toba jest coraz gorzej!
Z: wiem.
A: odczuwasz to?
Z: ja nie, ale inni na pewno.
Chyba, się zmieniam. Na gorsze.