Może to przyzwyczajenie? Ale może nie tylko... pojawiły się wątpliwości, a to nie jest dobry znak.
poniedziałek, 7 maja 2012
niedziela, 6 maja 2012
Bilans zysków i strat.
Majówka za mną. Niby długi tydzień, a wcale taki długi nie był. Ale jestem bogatsza o 2 pary spodni, 2 bluzki, torbe marynarska i sandały. Do lasu nie dotarlam, pierscionka nie dostalam, browar na ogródkach wypiłam, w deszczu pobiegałam, gruz przerzuciłam, trawe wyplewiłam(to nic, ze już wyrosła następna), miare na sukienkę zostawiłam i co najważniejsze... 3,5 strony mgr zapisane!
Weekend uznaję za spokojny, ale bardzo udany.. bo w domu.
Czas wracać do codzienności.
sobota, 5 maja 2012
Weno przyjdź!
Usiłuję pisać, ale weny brak. Na razie przepisywanie książek... z niewielkim wkładem własnym. Cieżki żywot studenta.
Subskrybuj:
Posty (Atom)