czwartek, 10 grudnia 2009

przyjaciel Kefir

wszystko an przekór.
obiecywałam sobie, że nigdy więcej kontaktu z nim.. to nagle pisał codziennie i to za każdym razem jak tylko się pojawiłam. Teraz gdy stało mi się to "prawie" obojętne ni pisze nic. Nawet cześć na gadu. Wielkie NIC! i bardzo dobrze.. jakoś przyzwyczaiłam się do tego stanu.
Taka sama sytuacja z jedzeniem. Kiedy chciałam przejść na dietę to oczywiście pod ręce pchały mi się wszystkie zakazane pokarmy, zaś gdy uznałam, że koniec z tym! Jem standardowo!
to w moim jadłospisie przeważa kefir, owoce i warzywa.
Ulubione danie ostatnich dni... sałatka z owoców, musli, otrębów i kefiru. O ironio!
Weź tu człowieku coś postanów... Jak wszystko dzieje się na przekór.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz