sobota, 5 stycznia 2013

Nastał czas spódnic

Dzisiaj sobota. Niby styczeń, a za oknem mroźny, deszczowy październik. A ja siedzę z komputerem i szklanką coli z lodem. Gdzie koc i ciepła herbata z cytryną i sokiem malinowym? Dziś nie.
Zamiast pisać swą mgr, która już wisi  nade mną i szczerzy swe wielkie zębiska, siedzę z laptopem na kolanach i oglądam różne piękne rzeczy, szukając inspiracji w tej szarej i deszczowej codzienności.
Dziś podjęłam  poważne postanowienia...
Najważniejsze to więcej spódnic w mej codzienności!
Nie ważne żeby nogi były na widoku ;)

Jako kobieta bezrobotna może częściej będę tu zaglądać, ale wątpię żeby ktoś jeszcze tu zaglądała.
Jednak.. to zawsze jest mój kawałek serwera... :)

poniedziałek, 2 lipca 2012

Zmiany.

Zmiany wielkie. Praca, mieszkanie i oczywiscie status. Jeszcze tylko 5 tygodni w Stolicy.. a może AŻ.. slow brak by to wszystko opisac.

piątek, 15 czerwca 2012

Schody.

Pierwszy spadek formy, spotkanie z rzeczywistością i "urokami" zwiazku na odległość. Ciężko będzie...
Walka o powrót rozpoczęta.

wtorek, 12 czerwca 2012

Czekać warto

Czasami wydaje się nam, że tego jedynego musimy szukać gdzieś hen daleko... jednak nie. Od pół roku był w obok, co prawda tylko platonicznie ale wieź się zaciskała, aż zacisnęła się na dobre. Niby tylko 2 tygodnie, a ja sie czuje jakby to na miesiace mozna bylo liczyć.
Szczęśliwa jestem..

poniedziałek, 7 maja 2012

Stąpam po kruchym lodzie.

Może to przyzwyczajenie? Ale może nie tylko... pojawiły się wątpliwości, a to nie jest dobry znak.

niedziela, 6 maja 2012

Bilans zysków i strat.

Majówka za mną. Niby długi tydzień, a wcale taki długi nie był. Ale jestem bogatsza o 2 pary spodni, 2 bluzki, torbe marynarska i sandały. Do lasu nie dotarlam, pierscionka nie dostalam, browar na ogródkach wypiłam, w deszczu pobiegałam, gruz przerzuciłam, trawe wyplewiłam(to nic, ze już wyrosła następna), miare na sukienkę zostawiłam i co najważniejsze... 3,5 strony mgr zapisane!
Weekend uznaję za spokojny, ale bardzo udany.. bo w domu.
Czas wracać do codzienności.

sobota, 5 maja 2012

Weno przyjdź!

Usiłuję pisać, ale weny brak. Na razie przepisywanie książek... z niewielkim wkładem własnym. Cieżki żywot studenta.