Dzień lenia.. tak to właśnie dziś. Choć gdy się dłużej zastanowie to coraz częściej mam takie święto.
Jakoś wcale mnie to nie cieszy...
Słońca za oknem brak. Źle mi z tym! już się przyzwyczaiłam do tego, że budzą mnie promienie..
Dzisiaj tylko ogarnelam mieszkanie, posprzatalam w mej szafce i ... tak oto jest już 12:41.
A ja już nie mam żadnych planów na resztę dnia.. Nie mam najmniejszej ochoty, żeby wychodzić z mieszkania na tą bezsłoneczną przestrzeń, wiec trzeba coś wymyślć innego.
Musi to być coś w miare konstruktywnego, żebym nie spedzila znowu pol dnia pzez pochlaniaczem czasu, a mianowicie laptokiem mym.
Może biologia...
albo Imię Róży...
albo papiery z praktyk...
albo prezentowa wena twórcza..
ah to moje niezdecydowanie! coraz cześciej utrudnia mi życie!
a w głośnikach ostatnio :
Kacezet & Dreadsquad - Czego Ona Chce - http://www.youtube.com/watch?v=de324rwrBG0